Pod koniec stycznia 2021 r. umieściłem na moim blogu kilka zdjęć z Zielonej Góry – Zatonia przedstawiających pałac oraz park – wykonanych w zimowej scenerii. W tym wpisie chciałbym Wam przedstawić fajną trasę idealnie nadającą się na przejazd rowerem do Zatonia z centrum Zielonej Góry. Trasa liczy ok. 22 km i przebiega praktycznie tylko i wyłącznie ścieżkami rowerowymi. W związku z tym idealnie nadaje się na wyprawę nawet z małymi dziećmi.
ZIELONA GÓRA – ZATONIE
Naszą podróż rowerem do Zatonia rozpoczynamy na dworcu kolejowym Zielona Góra Główna. Z dworca kierujemy się na zachód ścieżką rowerową wzdłuż ulicy Dworcowej i jedziemy do ul. Zjednoczenia. Przecinając ulicę Zjednoczenia wjeżdżamy na rowerostradę nazywaną „Zieloną Strzałą” i jedziemy nią aż do ul. Kożuchowskiej. Po przejechaniu przez ul. Kożuchowską wjeżdżamy na nowo wybudowany fragment ścieżki przebiegający przez os. Waszczyka i jedziemy nią do ronda Botaniczna – Nowojędrzychowska. Dalej jedziemy ścieżką wzdłuż ul. Botanicznej do Ochli mijając po drodze Miejski kąpielisko Ochla. W dzielnicy Zielona Góra – Ochla przy markecie Dino skręcamy w lewo w ul. Leśną i jedziemy uliczkami osiedlowymi zgodnie z tabliczkami pokazującymi przebieg trasy. Następnie wjeżdżamy na ścieżkę Ochla – Kiełpin. W Kiełpinie skręcamy w lewo i jedziemy ścieżką wzdłuż drogi nr 279 do skrzyżowania (ronda) z drogą nr 283. Na skrzyżowaniu skręcamy w prawo i jedziemy ścieżką wzdłuż drogi nr 283 do Zatonia. Ścieżka prowadzi nas wprost do pięknego pałacowego parku.
ZATONIE – ZIELONA GÓRA
Powrót do centrum miasta może przebiegać tą samą trasą. Jednak przy wycieczce z małymi dziećmi należy mieć na uwadze fakt, że duża część powrotnej drogi będzie przebiegać pod górkę (w końcu wracamy do Zielonej Góry). Proponuję zatem alternatywę w postaci pokonania części trasy pociągiem, co może stanowić atrakcję dla dzieciaków.
Na dojazd z Zatonia do stacji PKP w Niedoradzu (odległość ok. 7,2 km) potrzebujemy około 40 – 60 minut. Tu niestety musimy jechać drogą lokalną (brak ścieżki rowerowej). Jednak jest to droga asfaltowa o bardzo małym natężeniu ruchu samochodowego. Pozostaje nam więc sprawdzenie, o której godzinie mamy pociąg do Zielonej Góry i wyjazd z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym z Zatonia, aby zdążyć na pociąg.
MAPKA PRZEDSTAWIAJĄCA PRZEBIEG TRASY

Przy okazji tej mini wycieczki nakręciłem kilka ujęć z lotu ptaka przedstawiających park oraz ruiny pałacu. Zapraszam do obejrzenia.

Dzień dobry,
bardzo ładne nagrania.
Można spytać co to za dron?
Jakub T
Hej Kuba,
Dzięki za miłą opinię. Dron to DJI Air 2S. Jeśli się przymierzasz do takiej „zabawki” to polecam.
Pozdrawiam
Robert
Sam mam model Spark i jestem z niego zadowolony. Wprawdzie w porównaniu do następcy Mavica to zabawka, ale mogę podzielić się swoim doświadczeniem.
W ujęciach, w których wykonujesz ruch w więcej niż jednej osi, zauważalne jest delikatne „skakanie” kamery w danym kierunku, najprawdopodobniej spowodowane intuicyjnym trącaniem drążka palcem.
Sam długo zmagałem się, aby ten efekt zredukować, aż w pewnym momencie dronowej przygody usłyszałem jedną wskazówkę. Drążki należy trzymać dwoma palcami – tak, jak np. chwyta się nimi mały przedmiot. Dzięki temu mamy większą kontrolę nad ruchami, i „stabilizujemy” własne palce. Takie ułożenie dłoni na kontrolerze jest trochę nieintuicyjne, ale idzie się do niego przyzwyczaić. Ja z tej metody korzystam tylko do nagrywania – jak przełączam się w „SPORT”, to chwytam drążki jak np. kontroler do gier – po jednym palcu na każdy. Dlaczego? Odnoszę wrażenie, że w takim układzie mam trochę szybszy czas reakcji palców (jakkolwiek by to nie brzmiało).
Ujęcie od 1:00 do 1:04 jest fajne, ale myślę, że możnaby zrobić je z perspektrywy równoległej do budynku, na wysokości górnych okienek, albo dachu, ze spuszczoną kamerą. Skoro masz taką „machinę”, to aż prosi, żeby wykonać taki ruch ;-).
Pozdrawiam
Kuba
Kuba, ja to wiem, tyle że park nie był zamknięty dla ludzi, a dron waży prawie 0,6 kg. Latanie takim dronem jest objęte przepisami prawa lotniczego. Pewne ujęcia trzeba robić szybko, jak się trafią warunki z odległością od osób postronnych :).
Właśnie się zastanawiałem nad tym czy masz licencję (tę umożliwiającą latanie nad ludźmi) czy robisz to ad hoc :-). Trzeba przyznać, że wychodzi Ci naprawdę dobrze. To Twój pierwszy bezzałogowiec czy latałeś już innymi? Z „notki o autorze” wiem, że to nie pierwsze zauroczenie żeglugą powietrzną.
Jak to jest? Czy do latania szybowcami/małymi samolotami trzeba mieć jakieś uprawnienia/licencje? Czy przekładają się one na takie dotyczące bezzałogowców?
Pozdrawiam
Kuba
Mam certyfikat kompetencji A2, który pozwala w trybie wolnego (do 3 m/s) lotu zbliżyć się do osoby postronnej na odległość do 5 m. I szkolę się dalej do wyższych uprawnień :). To mój pierwszy BSP. Jednak umiejętności z tego trochę większego lotnictwa bardzo pomagają.
Latanie szybowcami / małymi samolotami wymaga całkiem innych uprawnień (licencja szybowcowa / licencja pilota turystycznego PPL(A)). A posiadanie takich uprawnień nie upoważnia do latania statkami bezzałogowymi.
Dziękuję za odpowiedź. Życzę powodzenia.
Pozdrawiam
Kuba
PS. Nie wiem czy to kwestia mojej przeglądarki, ale formularz komentarza nie chce zapamiętać moich danych (mail, podpis).